Fundacja Animacja i nasze skromne Stowarzyszenie serdecznie zapraszają seniorów 60+ i młodzież na bezpłatne międzypokoleniowe warsztaty posługiwania się warszawską gwarą. Dzięki angażującym ćwiczeniom i grom młodzież i seniorzy wspólnie przyswoją tajniki stołecznej nawijki 😉 Poznają przy tym historię Warszawy oraz postać Homera warszawskiej ulicy – Stefana „Wiecha” Wiecheckiego. Klawe warsztaty i fest zabawę poprowadzi Martyna […]
Pogoda zepsuła się, chmury zwisały ciężko, podświetlone łuną wielkiego miasta, zerwał się porywisty wiatr. Upięte jak świetliste kwiaty a ścianach domów latarnie rzucały fioletowe blaski i cienie. Ulice były puste, mimo niezbyt późnej pory. Pan z parasolem minął oparkanienie świeżych budów i wszedł w ciemny, wyboisty wąwóz Nowomiejskiej: głębi jaśniał rzęsiście oświetlony Rynek, co pogłębiało jeszcze mrok ulicy, nieporządnej i pełnej zakamarków jak zaplecze obstawionej dekoracjami sceny.
Na ul. Tatrzańskiej na Sielcach stoją młodzi ludzie w hiphopowych ubraniach: – Grzesiuk? Czytałem kilka lat temu jego „Boso, ale w ostrogach”. Szwagierkolaska nagrał jego piosenki. Nie wiem, gdzie stał dom, w którym mieszkał – mówi jeden z nich. Zygmunt Gładek z ul. Tatrzańskiej pamięta Grzesiuka, choć podkreśla, że był od niego znacznie młodszy. – Miał jakieś 180 cm wzrostu. Był przygarbiony i miał trochę wyłupiaste oczy. Bardzo ładnie śpiewał i grał na bandżoli. Z ferajną się bawił. Lubił się zaprawić i stuknąć głową, scyzorykiem też. Domu, w którym mieszkał, już nie ma, bo Niemcy spalili go w Powstanie – wspomina.