Pan Tolek

Pan Tolek

Dozorcą kamienicy w której mieszkałem na ul. Rozbrat był niejaki Pan Tolek. Nazywano go tak ,choć miał na imię Antoni. Była to postać barwna i ciekawa. Jego spostrzeżenia i opowieści były często bardzo trafne. Lubiłem z nim rozmawiać, mówił piękną gwarą warszawską i był bardzo charakterny.

Pewnego dnia wracałem do domu po południu. Z daleka już dostrzegłem znajomą sylwetkę Pana Tolka przed domem, patrzącego na odjeżdżającą karetkę pogotowia.