Nie ma sprawiedliwości na tem łez padole! Tak sobie myślałem froterując z panem Benkiem podłogie w salonie państwa Baryłków. A z powodu dlaczego tak się stało, że padliśmy na kolana przed bezlytosną przemocą?
Otóż dzień wcześniej odbyłem z panem Benkiem w jego piwnicy krowensację na temat dziejów ojczystych. Rzeczywiście, nasz dialog przeciągnął się troszkie, małżonki przerwały nam o drugiej nocy. Ale czy to jest powód do toczenia rabanu? Czy przykry fakt odnalezienia przy nas trzech pustych ćwiarteczek upoważnia do nazywania nas moczymordami, ochlapusami, ochfiarami monopolu i temuż podobnież?
W hołdzie Julianowi Tuwimowi